W sezonie narciarskim telefon dzwoni bez przerwy, a połowa rozmów to te same trzy pytania: jaka długość, jaki poziom, jaki rozmiar buta. Strona może je zadać za Ciebie.
Przy dodawaniu sprzętu wpisujesz typ (zjazdowe, skitourowe, biegowe, snowboard, buty, kask), długość, poziom jazdy i rozmiar buta. Klient widzi to na kafelku i wybiera sam, zamiast dzwonić, żeby dopytać.
Progi cenowe za długość najmu: od trzech czy od sześciu dni cały najem liczy się po niższej stawce. Tak liczy się narty w każdej wypożyczalni, więc tak liczy też strona — bez przeliczania w głowie przy ladzie.
Dodatek może kosztować za każdą dobę albo raz za cały najem, i możesz go przypiąć tylko do wybranego sprzętu — kask do nart, a nie do butów. Klient dobiera go w tym samym formularzu.
Sprzęt, który jedzie na smarowanie albo naprawę, wyłączasz w kalendarzu na konkretne dni. Blokada zajmuje jedną sztukę, więc przy dziesięciu parach dziewięć dalej da się zarezerwować.
Nie. Jedna strona obsługuje kilka rodzajów sprzętu naraz. Rowery możesz na zimę wyłączyć, a narty włączyć — adres, który klienci już znają, zostaje ten sam.
Nie. OpenSpot nie pobiera pieniędzy i nie bierze prowizji. Kaucję pokazujemy klientowi informacyjnie, a rozliczacie się przy ladzie tak jak dziś.
Nie, i to jest celowe. Klient wysyła zapytanie, a termin blokuje się dopiero, gdy je potwierdzisz. W szczycie ferii nikt nie zajmie Ci kompletu zgłoszeniem „na próbę”.
Do 31 grudnia 2026 trwa beta i nie płacisz nic. Zobacz plany · Poradnik dla wypożyczalni